Zrozumieć starość…

Człowiek to jednak dziwne stworzenie. Może się postarzeć w jednej chwili. To niesamowite. Dawniej myślałem, że ludzie starzeją się stopniowo, rok po roku (…). Ale tak nie jest. Starzeją się w jednej chwili.

Temat starości i szacunku dla osób starszych wiekiem bez wątpienia określa czwarte przykazanie Dekalogu, które określa stosunek dzieci, młodzieży, a potem osób dorosłych do rodziców: „Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie” (Wj 20, 12; Pwt 27, 16; por. Prz 1, 8; 6, 20). Bóg obiecuje długie życie, którzy postępują sprawiedliwie i obdarzają szacunkiem swoich rodziców, niekiedy już tak starych i bez sił na dalsze życie. Podobne słowa odnajdujemy również w Księdze Mądrości Syracha: „Kto szanuje ojca, długo żyć będzie” (3, 6). Chciałbym zwrócić tutaj uwagę także na takie zdania jak: „Bojaźń Pańska dni pomnaża, krótkie są lata grzesznika” (Prz 10, 27) oraz „Siwy włos ozdobną koroną: na drodze prawości się znajdzie” (Prz 16, 31).

Biblia w sposób prosty, a zarazem dosadny powie nam, że musimy szanować osoby starsze, a tym bardziej swoich rodziców, którzy przecież podarowali nam życie, wszystkie chwile, które równie dobrze mogli przeznaczyć na cokolwiek innego. Czy jestem człowiekiem, który patrzy na schorowane i starsze osoby z troską i zakłopotaniem, czy jednak stoję z boku i wyśmiewam się z nich, kiedy to nie potrafią sobie poradzić z problemami dnia codziennego?

Starość, której nie rozumiem

Współczesność bardzo nam pokazała jak wygląda rola człowieka schorowanego i starego. Ludzie, którzy nie potrafią o siebie zadbać są spychani na margines społeczny, oddalają się od innych osób, unikają kontaktu, a także zostają w swoich domach niemalże do ostatnich dni swojego życia. Dlaczego tak zatem się dzieje? Przecież każdy z nas ma w sobie wewnętrzne poczucie, iż jego czas też w końcu nadejdzie. Nie rozumiemy, że przemijamy. Każdy kolejny siwy włos przybliża nas do starości.

Kohelet o starości

Gdy trząść się będą stróże domu”, czyli ręce;

uginać się będą silni mężowie”, czyli nogi;

będą ustawać mielące”, czyli zęby;

zaćmią się patrzące w oknach”, czyli oczy;

zamkną się drzwi na ulice” – pojawi się samotność;

łoskot młyna przycichnie” – nastąpi utrata słuchu;

odczuwać się będzie lęk przed wyżną i strach na drodze” – wystąpi brak sił;

drzewo migdałowe zakwitnie” – włosy osiwieją;

przerwie się srebrny sznur, stłucze się czara złota” – skarby wypadną z reki;

dzban się rozbije u źródła i w studnie kołowrót złamany wpadnie” – to obraz śmierci.

Kohelet nie jest jednak pesymistą. lecz realistą: „Boga się bój, przykazań Jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek” (por. Koh 12,1-14).

Samotny – gdy zapada zmrok

Człowiek starszy często popada w nostalgię swojego dnia. Codziennie gdy gasną światła, kładzie się do swojego starego, wyleżanego już łóżka, rozmyślając o tym, czego nie zrobił. Znam nawet przypadki z własnego doświadczenia, gdzie po śmierci męża, żona potrafi z nim codziennie rozmawiać na ich kanapie, tam gdzie codziennie spali razem. I nawet jeśli wydaje się to głupie (sama tak przyznaje) to wie, że on jest gdzieś w pobliżu, nie może zapomnieć o latach, które przeżyli razem. To piękne i cudowne, a zarazem smutne, że nie dość, że schorowani, to i samotni na starość.

Pomódlmy się razem z Tomaszem z Akwinu :

Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
że się starzeję i pewnego dnia będę stary.
Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
że muszę coś powiedzieć na każdy temat
i przy każdej okazji.
Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;
czynnym lecz nie narzucającym się.
Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
zachować do końca paru przyjaciół.
Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
przechodził do rzeczy.
Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
ich staje się z upływem lat coraz słodsza.
Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
wysłuchania ich.
Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,
gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.
Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.
Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;
to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.
Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.